Poradnik dobrego życia

11. Decyzja o publicznej przemianie pod okiem dietetyka

Decyzja o rozpoczęciu kolejnej próby zgubienia zbędnych kilogramów nie jest łatwa. Wcześniejsze historie, które kończyły się porażkami, mogą podcinać skrzydła i przyczyniać się do wątpliwości: “Czy tym razem dam radę?”, “Czy to jest ten moment, w którym zrobię choć o jeden krok do przodu więcej?”, “Czy mam w sobie tyle siły, by ponownie walczyć z nadprogramowymi kilogramami?”. Podjęcie wyzwania w postaci publicznej przemiany, którą będą obserwować znajomi, rodzina, a także wielu obcych ludzi – to decyzja 100 razy trudniejsza. Nie każdy ma odwagę zadeklarować publicznie, że chce przejść przemianę i stawić czoła tkance tłuszczowej oraz zadbać o swoje zdrowie.

Dlaczego Aga zdecydowała się na udział w akcji “Przemiana z CHEERS i Altruism Online”?

“W moim życiu było naprawdę wiele prób, by schudnąć i móc cieszyć się lepszym samopoczuciem, większą sprawnością, atrakcyjniejszym wyglądem i zdrowiem. Tak, zdrowie pojawia się dopiero na ostatnim miejscu, bo przez całe swoje dotychczasowe życie myślałam zupełnie innymi kategoriami i miałam zupełnie inne podejście do tematu, niż teraz, gdy przemiana już się odbywa, ale do tego wrócę później.

Praktycznie za każdym razem odchudzałam się sama, po cichu. Był jeden wyjątek – 12 lat temu, gdy miałam 20 lat, odchudzałam się dietą 1000 kalorii i uczestniczyłam aktywnie w życiu forum dyskusyjnego, na którym dziewczyny zakładały swoje pamiętniczki, wspierały się i wymieniały doświadczeniami. Codzienny kontakt, kilka wpisów we własnym pamiętniku, odwiedzanie wątków koleżanek (“Grubasków” – bo tak się nazywałyśmy), wymiana doświadczeń, rozmowy o postępach i trudnościach – to naprawdę pomagało. Efekt? Schudłam wtedy prawie 15 kg, ale gdy zaczęło brakować czasu na aktywność na forum (pochłonęły mnie studia, praca, pasje, różne obowiązki) – zabrakło również motywacji. Wszystko się posypało, kilogramy wróciły, a moja aktywność na forum umarła. Później, gdy próbowałam wrócić na forum – to nie było już to samo. Wiele osób odeszło z forum, a potem… pojawił się Facebook i forum po prostu padło.

Przemiana Agi

Wróćmy do tego, że odchudzałam się w ukryciu. Co to oznacza? Brak wsparcia albo znikome wsparcie, które ograniczało się do garstki osób. Motywacja była więc bardzo słaba. Lata mijały, a ja myślałam, że mam na wszystko czas. Jak nie teraz – to następnym razem. Te następne próby ponownie kończyły się fiaskiem, bardzo często kończyły się szybciej, niż się zaczęły. Byłam w tym sama, więc sama przeżywałam wzloty, sama przeżywałam porażki. Nie musiałam się przed nikim wstydzić porażek, ale też nie otrzymywałam “pozytywnego wzmocnienia” od innych, gdy pojawiały się małe sukcesy.

Długo zastanawiałam się nad tym, czy udźwignę ciężar publicznego odchudzania, ale z drugiej strony – całe życie dźwigam ciężar swojego ciała, więc najwidoczniej sporo siły we mnie drzemie. Postanowiłam spróbować. Owszem, pojawiły się obawy, że nie dam rady. Obawiałam się co pomyślą znajomi czy przyjaciele. To oczywiste, że bałam się co będzie, gdy znów mi się nie uda. Ktoś nawet zapytał mnie czy nie boję się wstydu przed ludźmi, którzy będą mnie obserwować, a ja znów nie dam rady. Obawy są zawsze i czy publicznie czy w samotności – znów mogę ponieść porażkę. Takie jest ryzyko, ale jeśli nie zaryzykuję – znów będę stać w miejscu i tracić czas, którego już nigdy nie odzyskam.

Dlaczego postanowiłam odchudzać się publicznie? Tak, jak wspomniałam – robiąc to w ukryciu, byłam zdana wyłącznie sama na siebie. Analizując całą historię mojego odchudzania doszłam do wniosku, że najlepsze efekty osiągnęłam wtedy, gdy działałam w grupie wsparcia na forum. Wsparcie – to jest jeden z kluczowych elementów potrzebnych do osiągnięcia sukcesu w jakiejkolwiek sferze życia. Nawet, gdy wmawiam sobie, że dam radę sama, w pewnym momencie przychodzi ta myśl, że jednak potrzebuję wsparcia, dobrego słowa, przysłowiowego “kopa w tyłek”. Właśnie dlatego postanowiłam wziąć udział w “Przemianie z CHEERS i Altruism Online”, by wyjść z ukrycia, przyznać otwarcie, że mam problem, chcę z nim walczyć i potrzebuję pomocy.

Bardzo bałam się reakcji otoczenia, a z drugiej strony uświadomiłam sobie, że potrzebuję wsparcia i motywacji. Aby to otrzymać – musiałam otwarcie powiedzieć, że chcę i muszę spróbować kolejny raz.

Aga przemiana

Rozmowa wstępna z dietetykiem z Altruism Online nie była łatwa. Miałam mnóstwo obaw, zwlekałam z rozpoczęciem przemiany, a dnia, w którym moje otoczenie (i wielu obcych ludzi) dowie się, że chcę znów spróbować – bałam się najbardziej. Bałam się tzw. hejtów, wyśmiewania, powątpiewania, głupich komentarzy czy tego, że znajomi dowiedzą się ile ważę. Jednak dietetyk uświadomił mi, że moje obawy mogą być totalnie niesłuszne i że mogę otrzymać naprawdę mnóstwo pozytywnych wiadomości i reakcji, które dodadzą mi skrzydeł lepiej niż (niezdrowy!) Red Bull.

Teraz wiem, że dietetyk miał rację i że reakcje otoczenia były w 100% pozytywne. Teraz żałuję, że przez lata próbowałam zmienić coś w swoim życiu po cichu, w samotności.

Nigdy wcześniej nie korzystałam z pomocy dietetyka. Nie przyjmowałam suplementów diety. Można więc powiedzieć, że już na starcie przeszłam bardzo dużą przemianę, bo nie dość, że podjęłam się publicznej walki z tłuszczem i o poprawę zdrowia to dałam się przekonać do korzystania z pomocy dietetyka i rozpoczęłam suplementację. A to dopiero początek rewolucji w moim życiu… I to wszystko dzięki decyzji o przemianie z CHEERS i Altruism Online.

Patrząc z perspektywy czasu wiem, że moja deklaracja publicznej przemiany działa z korzyścią nie tylko dla mnie, ale również dla wielu innych osób. Gdy opowiadam Wam o powodach mojego “wyjścia z ukrycia” – jestem już po 3 miesiącach przemiany. Przez ten czas odezwało się do mnie wiele osób pisząc, że trzymają za mnie kciuki i że obserwują moje działania, wprowadzają zasady diety ketogenicznej do swojego życia i walczą o siebie i swoje zdrowie. To bardzo miłe czytać, że zainspirowałam kogoś do tego, by spróbował stawić czoła problemom zdrowotnym i zbędnemu tłuszczowi. Nigdy nie przypuszczałam, że mogę być dla kogoś motywacją. Ba! To ja potrzebowałam motywacji i wsparcia, a teraz mogę się odwdzięczyć i wspierać i motywować innych. To chyba jedna z największych nagród i kolejna forma motywacji dla mnie, by nigdy się nie poddawać!”

Przemiana to ogromny krok do przodu!

Tak, jak napisała Agnieszka, rozpoczęcie przemiany oficjalnie, pod okiem dietetyka i z zapasem suplementów diety to dopiero pierwszy krok i początek zmian w życiu Agi. Dieta ketogeniczna ma wiele POZYTYWNYCH efektów ubocznych! Chudnięcie i pozbywanie się tkanki tłuszczowej to tylko jedna z zalet zmiany w sposobie żywienia. Przemiana, którą zaproponowaliśmy Agnieszce, jak się później okazało, przybrała i nadal przybiera wiele innych wymiarów – nie tylko dietetycznych i zdrowotnych. U Agi, o czym dowiecie się w kolejnych artykułach, zaszła bardzo głęboka przemiana mentalna, zmienił się sposób myślenia i postrzegania wielu kwestii.

Agnieszka bardzo się otworzyła, nabrała większej pewności siebie i zauważyła, że jej decyzja, która teoretycznie powinna dotyczyć wyłącznie jej życia, ma tak naprawdę wpływ na wielu innych ludzi.

Chcecie dowiedzieć się więcej? Zapraszamy do lektury kolejnych części opisu przemiany Agi -> Motywacja i wybór diety ketogenicznej

Chcesz wiedzieć więcej?

Zostaw nam swój adres email. Otrzymasz od nas szereg wskazówek i porad, które pomogą Ci w zdrowym odżywianiu.